Jakiś czas temu przeczytałem artykuł „Z mojego narożnika” autorstwa Aleksandra Reksza, czasopismo BOKS Nr.9 wrzesień 1959r. Niesamowity tekst o odwadze i tchórzostwie – już kilka tygodni siedzi mi w głowie i kłaniam się Panu Aleksandrowi za rozpisanie się nad nim.
Przedstawię jedną z kilku historii.

„Odwaga, pogarda niebezpieczeństwa jest nieodzowną cechą człowieka walczącego na ringu. Tchórz nie ma w boksie nic do powiedzenia…”

Pierwszy tchórz
Peter Powers praktycznie nie znane nazwisko w świecie boksu, bilans może nie imponuje ale nie to jest najważniejsze czytajcie do końca.
W-3/P-1/R-1.
Pięściarz którego nazwano pierwszym tchórzem. Swój debiut rozpoczął 09.10.1898r. Dwie pierwsze walki wygrał z Tomy Duggan-em i zdążył odznaczyć się walecznością i wytrzymałością. Cieszył się dość dużą popularnością w Chicago do czasu aż spotkał się z Jack Moffat-em pierwszą walkę zremisował, po roku doszło do rewanżu dokładnie 21.01.1899 r. Podobno walka była agresywna ani jeden, ani drugi nie odpuszczał ciosów jak i nie oszczędzał swojego zdrowia . Nagle zdarzyło się coś co nie zostało wyjaśnione. Początkiem piątej rundy Powers nieoczekiwanie poddał walkę i nie potrafił wyjaśnić dlaczego. Po walce zniesmaczeni i rozczarowani postawą Powers-a dziennikarze wylewali na niego swoje niezadowolenie nazywając go pierwszym tchórzem, dodatkowo otrzymywał dużo listów z podobnymi wyzwiskami. Zawiesił rękawice na 11 lat powrócił i wygrał z Kid Corbett-em w 16.05.1910r.
(Nie wiem od którego roku) Wstąpił do straży pożarnej gdzie szybko zyskał miano bohatera. W czasie służby wezwano wszystkie oddziały straży pożarnej do budynków opanowanych pożarem . Pożar ponoć był bardzo duży a nikt nie chciał powtórki Wielkiego Pożaru z 1871r. Dowódca nie chciał wysłać swoich ludzi w żar płomieni, akcja gaszenia była na tyle ryzykowna że postanowił zapytać kto w pierwszej grupie pójdzie na ochotnika. Zgłosiło się dziesięć osób Powers zgodził się jako jeden z pierwszych. Wszyscy zgineli.

„Czego to dowodzi? Dowodzi tego, że WALCZĄCY W RINGU PIĘŚCIARZ TO PO PROSTU CZŁOWIEK, przeżywający wzloty i upadki, popełniający błędy, w rozliczonych sytuacjach dzielny i zwycięski, a kiedy indziej przechodzący momenty zwątpienia w siebie i chwilowego załamania”
Aleksander Reksza

Jak widać jest to nie łatwy temat, ale łatwo jest nam oceniać innych przez pryzmat jakiegoś zdarzenia.
Jak wrócę z wyjazdu obiecuję że zeskanuje cały artykuł.


WORO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *